MOZA Racing wjeżdża na Gamescom 2026 z czterema nowymi licencjonowanymi kierownicami naraz - Mercedes-Benz, Porsche, Ford i, po raz pierwszy w historii firmy, MotoGP. To największa jednorazowa fala licencji motoryzacyjnych, jaką producent pokazał na jednych targach, i wyraźny sygnał, że MOZA chce konkurować autentycznością marek, nie tylko ceną i specyfikacją.
Cztery licencje na raz, jedna z nich prawdziwie nietypowa
Najgłośniejszym elementem stoiska są dwie kierownice powstałe we współpracy z Mercedes-Benz, ogłoszone przy okazji 140-lecia marki. Flagowy model inspirowany koncepcyjnym Mercedes-Benz VISION ONE-ELEVEN ma pięć wbudowanych wyświetlaczy - liczba, która w segmencie kierownic sim racingowych wciąż jest rzadkością, nie standardem. Obok niej MOZA pokazuje spokojniejszą MOZA X Mercedes-Benz GT, odwołującą się do dorobku modeli GT marki. Obie trafią zarówno na stoisko MOZA, jak i na stoisko samego Mercedes-Benz, gdzie firma ustawi pięć stanowisk symulacyjnych opartych na sprzęcie MOZA.
Kierownica Porsche 911 GT3 RS idzie o krok dalej niż zwykłe "wygląda podobnie": MOZA zbudowała ją na bazie oryginalnych danych CAD samochodu, odwzorowując układ przycisków, w tym działający klakson, i dokładając do tego wymienny wyświetlacz. Ford Mustang GTD dopełnia licencyjną czwórkę, nawiązując do wyścigowej wersji najmocniejszego Mustanga w ofercie marki.
Prawdziwym novum jest jednak wejście MOZA w symulację motocykli - pierwszy taki produkt w historii firmy, licencjonowany oficjalnie przez MotoGP i natywnie wspierany przez grę z tej serii. Sprzęt korzysta z force feedbacku, więc reakcje na tor mają być fizyczne, nie tylko wibracyjne. Dla firmy, która do tej pory budowała reputację na czterech kółkach, to pierwszy krok w segment, gdzie konkurencja jest dużo mniejsza niż w sim racingu samochodowym.
Cztery nowe licencje dochodzą do już istniejącej oferty, nie zastępują jej. Na stoisku wciąż można zobaczyć wcześniejsze kierownice powstałe z Lamborghini - inspirowane modelami Essenza SCV12 i Revuelto - oraz kierownicę nawiązującą do Porsche Mission R. W sumie na targach w Kolonii MOZA pokazuje więc sprzęt licencjonowany przez pięć różnych marek z motoryzacji i motosportu jednocześnie - Mercedes-Benz, Porsche, Ford, MotoGP i Lamborghini - co w segmencie sim racingu nie ma dziś odpowiednika u żadnego konkurenta.
PHF i AI Coach: mniej efektowne, ale bardziej codzienne
Poza kierownicami MOZA pokazuje moduł PHF (Pedal Haptic Feedback) - dodatek podnoszący precyzję sprzężenia zwrotnego w pedałach, kompatybilny z całą nieaktywną linią pedałów firmy: SR-P, SR-P Lite, SRP2, SRP Lite2 i CRP2. To produkt bez wielkiego ogłoszenia na scenie, ale realnie dotyczący dużo większej grupy właścicieli sprzętu MOZA niż jakakolwiek pojedyncza licencjonowana kierownica.
Ciekawszy technicznie jest MOZA AI Coach, reklamowany jako pierwsze oprogramowanie coachingowe w sim racingu, które aktywnie steruje kompatybilnym sprzętem - fizycznie prowadzi kierownicę i pedały, żeby pokazać użytkownikowi poprawny tor jazdy i technikę hamowania, zamiast tylko wyświetlać dane na ekranie. To odważna obietnica: uczenie przez fizyczne prowadzenie ręki, nie przez statystyki po sesji. MOZA testuje ten koncept publicznie 29 sierpnia w formacie AI vs Human Challenge, w którym globalny ambasador marki Dirk Schouten i trzykrotny mistrz świata F1 Esports Jarno Opmeer zmierzą się z AI Coach na stoisku, z transmisją na kanale MOZA na YouTube.
Nie tylko pokaz sprzętu
MOZA dokłada do tego serię aktywności targowych: Leaderboard Challenge z nagrodami za najlepsze czasy okrążeń każdego dnia targów, oraz udział w wydarzeniu Xbox Digital Passport, gdzie zbieranie cyfrowych pieczątek na wybranych stoiskach partnerskich daje szansę na wygranie zestawu MOZA R3 Racing Wheel Bundle. Stoisko znajduje się w hali 10.1, numer A022, a targi trwają od 26 do 30 sierpnia w Kolonii.
Skala tego pokazu ma sens w kontekście tego, co MOZA robi od kilku miesięcy. Firma przejęła w lipcu miejsce Fanateca jako oficjalny partner Gran Turismo World Series, marki, która rok wcześniej ogłosiła upadłość, a tydzień wcześniej wypuściła jeden z największych launchy w swojej historii - system ruchu HMA150 i kierownicę R16 Ultra. Gamescom 2026 nie jest pojedynczym wydarzeniem PR-owym, tylko kolejnym krokiem w tej samej strategii: zajmować miejsca, które zostawiają za sobą słabnący rywale, i robić to jednocześnie na kilku frontach - licencji, partnerstw sportowych i technologii AI.
Cztery licencje motoryzacyjne na jednych targach to skala, jakiej nie pokazał żaden inny producent kierownic sim racingowych w tym roku. Liczba partnerstw robi wrażenie, ale prawdziwą wartość tego pokazu widać w konsekwencji, z jaką MOZA stawia na autentyczność zamiast uniwersalności - kierownica Porsche zbudowana na realnych danych CAD, a nie na przybliżonym kształcie, to inny poziom zaangażowania niż zwykła naklejka z logo.
AI Coach jest tu najbardziej ryzykownym zakładem: obietnica software'u, który fizycznie prowadzi rękę kierowcy, brzmi świetnie w materiałach prasowych na targi, ale realnie zweryfikuje ją dopiero starcie z Jarno Opmeerem 29 sierpnia. Jeśli AI Coach faktycznie nauczy cokolwiek trzykrotnego mistrza świata, MOZA będzie miała mocniejszy argument sprzedażowy niż jakakolwiek licencja Mercedesa.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.