SPAWNSY

Mozos SGS6: kokpit z fotelem kubełkowym i stałą ramą za 1199,99 zł. Dla kogo ma sens

Polski Mozos SGS6 to kokpit ze stałą stalową ramą, fotelem kubełkowym i obsługą kierownic do 12 Nm za 1199,99 zł. Sprawdzamy, co jest w nim ciekawe, jak wypada przy SGS5, Playseat i NLR oraz na co uważać przed zakupem.

AutorFlaviRedakcja SPAWNSY
Publikacja13 października 2026
Czytanie6 min
SekcjaGear
Wyświetlenia660
Udostępnij
Mozos SGS6: kokpit z fotelem kubełkowym i stałą ramą za 1199,99 zł. Dla kogo ma sens

Polska marka Mozos wchodzi głębiej w sim racing. Nowy SGS6 to kokpit ze stałą stalową ramą i prawdziwym fotelem kubełkowym, w cenie 1199,99 zł, czyli tyle, ile kosztują składane konkurenty z tej półki. Producent deklaruje obsługę kierownic do 12 Nm, więc także tańszych baz Direct Drive, oraz szerokie regulacje. Kokpitu nie testowaliśmy, dlatego opieramy się na informacji prasowej, stronie sklepu i danych konkurentów. Poniżej: co w SGS6 jest ciekawe, dla kogo ma sens i co warto sprawdzić przed zakupem.

Co dostajemy

SGS6 to stalowy stelaż malowany proszkowo i fotel sportowy z włókna szklanego w tapicerce ze skóry PVC. Siedzisko ma 450 mm szerokości, a cały kokpit waży 25 kg netto (29,6 kg brutto) i zajmuje 1303 × 658 × 1097 mm. Fotel przesuwa się o 180 mm, a oparcie regulujemy od 45 do 90 stopni. Płytę kierownicy ustawiamy w pięciu pozycjach od −29° do +29°, platformę pedałów w trzech: 0°, +7° i +15°. Producent zaleca kokpit dla osób o wzroście od 130 do 200 cm.

Za 1199,99 zł dostajemy stelaż z fotelem, elementy montażowe i instrukcję. Kierownica, pedały i reszta sprzętu na zdjęciach to przykład zastosowania. Gwarancja wynosi 12 miesięcy, a oficjalna strona produktu w sklepie Mozos pokazuje, że kokpit jest już dostępny. Mediak ma go za 1199 zł jako produkt na zamówienie.

Rysunek techniczny kokpitu Mozos SGS6 z wymiarami 1303 × 658 × 1097 mm, zakresami kątów kierownicy i pedałów oraz przesuwem fotela 180 mm
Rysunek techniczny producenta: wymiary i zakresy regulacji SGS6.

Dla porządku, bo nazwy łatwo pomylić: Mozos to polska marka (Mozos Sp. z o.o. z Warszawy), znana u nas z mikrofonu opisanego w recenzji MKIT-STUDIO-PRO. MOZA Racing, której bazy ten kokpit obsługuje, jest osobnym producentem sprzętu do sim racingu.

Co w SGS6 jest ciekawe

Najmocniejszym punktem jest sam fotel. Kubełek z włókna szklanego daje pozycję zbliżoną do tej z auta i, w odróżnieniu od siedziska z tkaniny w SGS5, można go przesuwać o 180 mm i pochylać od 45 do 90 stopni. Do tego dochodzi osobna regulacja kąta kierownicy i pedałów, więc ustawienie da się dopasować do wzrostu od 130 do 200 cm. Dla kogoś, kto przesiada się z biurkowego uchwytu na kierownicę, to duży skok w komforcie.

Drugi plus to zapas na rozbudowę. Limit 12 Nm obejmuje popularne bazy wejściowe do Direct Drive, na przykład MOZA R9 i R12, a lista zgodnych kierownic na stronie producenta sięga od Logitech G29, G920 i G923, przez Thrustmaster T128, T248, T300 RS i T-GT II, po sprzęt Fanatec i MOZA. Mozos dodaje prowadzenie kabli i stopki chroniące podłogę, a pełny, nieskładany stelaż to dla wielu osób właśnie to, czego szukają: stałe stanowisko bez zawiasów i składanych elementów. To na razie deklaracje producenta, które potwierdzi dopiero test.

SGS5 czy SGS6: dwa różne kokpity

Nowy model nie zastępuje poprzedniego. Zestawienie obu kart produktu w sklepie Mozos pokazuje, że to dwa różne podejścia: tańszy, składany stelaż i droższy, stały kokpit z kubełkiem.

SGS5 zostaje rozsądnym wyborem dla kogoś, kto chce schować kokpit po grze albo zacząć taniej. SGS6 wybierzemy, gdy zależy nam na fotelu kubełkowym i stałym stanowisku. Producent pisze o „jeszcze większych możliwościach konfiguracji”, i dotyczy to przede wszystkim fotela. Zakresy kątów kierownicy i pedałów są w SGS6 nieco węższe niż w SGS5, co przy typowej pozycji za kółkiem nie musi mieć znaczenia.

Gdzie SGS6 wpisuje się cenowo

Składany Playseat Challenge X Logitech G Edition kosztował w polskim sklepie Exerion 1150 zł, a producent podaje dla niego składanie w około 10 sekund. Next Level Racing GTLite Pro kosztuje u producenta 299 dolarów, a w polskich ofertach, które sprawdziliśmy, od około 1000 do 1250 zł. Ceny w sklepach zmieniają się z dnia na dzień. Przy SGS6 sklep Mozos pokazuje obok ceny „najniższą cenę z 30 dni” na poziomie 999 zł, więc warto zerkać na ewentualne promocje.

Limit 12 Nm mieści się w tym, co deklarują konkurenci, więc przewagi SGS6 trzeba szukać w fotelu i w stałej ramie. Producenci kokpitów rzadko są w tej sprawie ścisłi: NLR podaje w dokumentacji wsparcia 10 Nm (z przykładem MOZA R9), a na stronie produktu 13 Nm.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem

Pierwsza rzecz to udźwig. 100 kg to niższa wartość niż w SGS5 (120 kg) i w NLR GTLite Pro (130 kg), więc cięższe osoby powinny to sprawdzić przed zamówieniem. Druga to brak składania: rama o długości 1303 mm zostaje w pokoju na stałe. Dla kogoś z osobnym miejscem na symulator to zaleta, dla kogoś z salonem już niekoniecznie.

Trzecia to rozstaw otworów. Grafika z otworami montażowymi na karcie produktu wymienia także bazy MOZA R16, R21 i R25 Ultra oraz Fanatec DD1 i DD2. Według ich producentów MOZA R16 ma 16 Nm, R21 21 Nm, Fanatec DD1 20 Nm i DD2 25 Nm, czyli więcej niż limit 12 Nm. W naszej ocenie grafika mówi, gdzie sprzęt da się przykręcić, a o bezpiecznym obciążeniu rozstrzyga limit producenta. O bazach MOZA pisaliśmy przy okazji R5S Pro i R16S Ultra, a o platformie ruchu tej marki przy HMA150.

Czwarta rzecz to zdjęcia. Sklep Mozos zaznacza, że grafiki produktu zostały wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Kokpit na nich jest czarno-fioletowy, a w specyfikacji kolor ramy to „czarny / czerwony”. Warto poczekać na zdjęcia prawdziwego egzemplarza, żeby wiedzieć, w jakich barwach przyjdzie paczka. W sklepie nie ma też jeszcze żadnych opinii klientów.

W naszej ocenie SGS6 to sensowny pomysł na kokpit dla kogoś, kto ma stałe miejsce na stanowisko i chce usiąść w prawdziwym fotelu kubełkowym zamiast w siedzisku z tkaniny. Za 1199,99 zł dostajemy pełną konstrukcję z regulacjami fotela, zapasem na bazę Direct Drive do 12 Nm i szeroką listą zgodnego sprzętu. Cena jest zbliżona do składanych konkurentów, a stała rama i kubełek to argument, którego one nie mają.

Przewagę SGS6 trzeba jednak dopiero potwierdzić. Sztywność ramy przy mocniejszej bazie, komfort fotela przy dłuższej jeździe i to, jak wygląda egzemplarz w rzeczywistości, wyjdą dopiero w teście. Do tego czasu 12 Nm i stabilność pozostają deklaracjami producenta, a lista ostrzeżeń jest krótka i konkretna: udźwig 100 kg, brak składania i rozstaw otworów w naszym sprzęcie.

Kto waży poniżej 100 kg, ma stałe miejsce, bazę do 12 Nm i chce kubełka, znajdzie w SGS6 ciekawą opcję. Kto musi kokpit chować albo zaczyna od najtańszego sprzętu, powinien zerknąć na SGS5 za 549,99 zł lub składane modele konkurentów. Informację prasową otrzymaliśmy od producenta, ale zestawienia i wnioski w tym tekście są nasze.

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy
Gear

JLab Daybreak TKL: recenzja klawiatury, która pisze lepiej, niż świeci

Magnetyczne przełączniki, Rapid Trigger i 8000 Hz: 150 dolarów premierowo, 209 w sklepie producenta. Klawiatura JLab Daybreak TKL świetnie brzmi i pisze się na niej bardzo dobrze, ale nierówne podświetlenie, plastik i beta oprogramowania psują obraz produktu z wyższej półki.

TwenZy21.09.20267 min