Kolejna fala materiałów z GTA 6 zaczęła wyciekać 18 sierpnia i nasila się z dnia na dzień: nagrania pokazują Jasona jadącego po Vice City, grającego w koszykówkę pod własnym domem, walczącego z NPC-ami, a najnowsze ujęcie to spokojny przelot lotniczy nad miastem, z bohaterem przełączającym stacje radiowe podczas pilotowania samolotu rolniczego. Do tego doszedł wyciek pełnej mapy stanu. Rockstar i Take-Two nie potwierdziły oficjalnie autentyczności żadnego z tych materiałów.
Co dokładnie wyciekło
Najnowsze nagranie pokazuje lot nad zatoką między Keys a Vice City o zachodzie słońca, z siedmioma widocznymi w powietrzu samolotami i potwierdzonymi wnętrzami z efektem paralaksy, czyli szczegółem technicznym, którego nie da się łatwo podrobić bez dostępu do silnika gry. Wcześniejsze klipy z tej samej fali pokazywały jazdę samochodem po ulicach miasta, swobodną grę w koszykówkę i starcia z NPC-ami, materiały sugerujące dostęp do w pełni grywalnej wersji, nie tylko wyrenderowanego fragmentu.
Osobny wyciek to pełna mapa stanu, dzieląca go na hrabstwa Lummox, Kelly, Leonard, Vice-Dale i Mariana: gęste, miejskie centrum w stylu Vice City na południowym wschodzie, ogromny obszar na północy, tereny podmokłe w centrum, kilka lotnisk, nadmorskie autostrady oraz łańcuch wysp na południu połączonych długimi mostami. Jeśli mapa jest autentyczna, potwierdzałaby skalę świata znacznie przekraczającą to, co pokazano w oficjalnych zapowiedziach.
Dlaczego akurat teraz trudniej ufać wyciekom niż zwykle
W tej samej fali krążą też materiały jawnie sfałszowane, wygenerowane przez AI, a przynajmniej jedno konto samo przyznało się do użycia sztucznej inteligencji po tym, jak internauci zwrócili uwagę na charakterystyczne tzw. tells: nienaturalnie nieważki ruch postaci i literówki w podrobionym interfejsie użytkownika. To sprawia, że przy tej konkretnej fali wycieków ostrożność jest bardziej uzasadniona niż zwykle, nie każde nagranie podpisane jako "GTA 6 gameplay" faktycznie nim jest, a odróżnienie prawdziwego materiału od podróbki wymaga dziś więcej niż samego zaufania do tego, kto go wrzucił.
Rockstar konsekwentnie usuwa wyciekłe materiały tam, gdzie je znajdzie, ale nowe kopie i lustrzane odbicia pojawiają się niemal równie szybko, dokładnie ten sam wzorzec, jaki towarzyszył wielkiemu wyciekowi z 2022 roku, tylko tym razem rozłożony na mniejsze, sukcesywne fale zamiast jednego ogromnego zrzutu danych.
Zbieg okoliczności z oficjalną zapowiedzią
Ta fala wycieków trafia dokładnie w moment, w którym Rockstar szykuje się do premiery zapowiedzi na Netflixie, zaplanowanej na 27 sierpnia, pierwszy raz, kiedy firma oddaje premierę materiału o GTA zewnętrznej platformie streamingowej zamiast własnych kanałów. Oficjalne pokazy dla mediów odbyły się już w lipcu, a wynikające z nich materiały mają trafić do publikacji "w przyszłym tygodniu", czyli mniej więcej równolegle z obecną falą wycieków.
Taki zbieg czasowy nie musi być przypadkowy: im bliżej oficjalnej prezentacji, tym więcej osób miało kontakt z wczesnymi wersjami gry podczas pokazów prasowych czy wewnętrznych testów, a tym samym więcej potencjalnych źródeł wycieku. Do 27 sierpnia najbezpieczniejsze podejście to traktować każdy pojedynczy klip z ostrożnością, niezależnie od tego, jak przekonująco wygląda, i poczekać na materiał, który Rockstar faktycznie potwierdzi jako własny.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.