43 gramy w specyfikacji, 44 na naszej wadze, różnica mieszcząca się w błędzie pomiarowym. Keychron G5 Ultra Light trzyma słowo w tym, co najłatwiej sprawdzić linijką i wagą kuchenną. Trudniej sprawdzić to, co faktycznie decyduje o tym, czy lekka mysz nadaje się do grania: czy sensor się nie myli, czy bateria nie kłamie w specyfikacji, czy 8000 Hz pollingu ma sens poza tabelką producenta. Spędziliśmy z G5 wystarczająco dużo czasu, żeby odpowiedzieć na wszystkie trzy pytania, i tylko jedno z nich wypada bez zastrzeżeń.
Pierwsze wrażenie: zapasowe stopki i dotsy w zestawie
Zanim jeszcze mysz trafi do ręki, Keychron dokłada do zestawu zapasowe stopki i tak zwane dotsy, drobne wymienne elementy ślizgu. Nie testujemy sprzętu z podmienionymi częściami, bo wtedy recenzujemy nie produkt, tylko czyjś tuning, ale sam fakt, że producent zakłada zużycie stopek i przygotowuje na to użytkownika, to konkretny, praktyczny gest. Fabryczne stopki ślizgają się dobrze od pierwszego dnia, bez docierania.
Kształt: kompaktowa bryła, z zastrzeżeniem do dużych dłoni
G5 to kompaktowa, symetryczna konstrukcja o niskim profilu, zaprojektowana z myślą o chwycie palm i claw, niekoniecznie o dużych dłoniach. Testowaliśmy ją w chwycie palm i pierwsze dwa dni wymagały realnej adaptacji, głównie z powodu przesiadki z wcześniejszej, wyraźnie większej myszki (ważącej 55 gramów). Zmiana rozmiaru tego kalibru zmienia sposób, w jaki dłoń kontroluje ruch, więc początkowe wrażenie "za mała, za nerwowa" jest normalnym etapem przyzwyczajenia, nie wadą samej myszki.
Prawdziwym testem okazała się dłoń z relatywnie długimi palcami i szerszym chwytem. Przy takich proporcjach zdarzało się delikatne unoszenie myszki nad podkładką w niektórych, szybszych ruchach, efekt zbyt niskiej domyślnej odległości lift-off w połączeniu z układem palców nieoptymalnym dla tak kompaktowej bryły. Rozwiązanie okazało się proste: zmiana LOD na 2 mm w Keychron Launcherze w połączeniu ze świadomą korektą ułożenia palców całkowicie wyeliminowała problem. To nie jest usterka konstrukcyjna, tylko naturalna konsekwencja tego, że G5 celuje w mniejsze i średnie dłonie, a duże, szerokie dłonie muszą dopasować ustawienia zamiast liczyć na to, że domyślna konfiguracja od razu będzie idealna.
Powierzchnia obudowy pomaga tam, gdzie kształt bywa wymagający. G5 ma teksturowaną, plastrowato-siatkowaną strukturę na bokach i grzbiecie, wyciętą wprost w carbonowej pokrywie na korpusie z ABS, która realnie zwiększa przyczepność, nawet gdy dłoń zaczyna się pocić w dłuższej sesji, nie zostawiając przy tym tłustego nalotu po tygodniach użytkowania.
Sensor i tracking: zero problemów przez cały test
PixArt PAW3950 w G5 nie sprawił żadnego problemu podczas testów, zarówno w grze, jak i w codziennym użytkowaniu: zero przeskoków, zero sytuacji, w których trzeba by winić podkładkę. Producent deklaruje zakres czułości 100-30 000 DPI, prędkość śledzenia do 750 IPS, przyspieszenie do 50G i poprawne śledzenie nawet na szkle. Niezależnie od tego, czy gra się w CS2 na niskim, czy wysokim DPI, sensor po prostu nie zawodzi.
8000 Hz: bez kabla też, nie tylko w tabelce
Jedna z częstszych wątpliwości przy myszkach z deklarowanym 8000 Hz pollingu brzmi: czy to działa tylko po kablu, a bezprzewodowo dostajemy realnie mniej? Przy G5 odpowiedź jest jednoznaczna: nie, pełne 8000 Hz jest dostępne zarówno w trybie bezprzewodowym 2.4 GHz, jak i przewodowym USB-C, bez ukrytego ograniczenia w żadnym z nich. Panel Polling Rate w Keychron Launcherze wprost oznacza tę opcję jako "Wired/2.4GHz", jeden wspólny zakres ustawień dla obu trybów, od 125 Hz aż po 8000 Hz.
Ciekawszy niż samo maksimum jest sposób, w jaki Keychron Launcher pozwala świadomie zarządzać kosztem energetycznym wysokiego pollingu. Sekcja "Sensor Sampling Mode" oferuje dwie opcje: "Standard Mode", opisany jako płynna praca ze stabilnym skanowaniem, oraz "Competitive Mode", z deklarowanym skanowaniem sensora na poziomie co najmniej 20 000 razy na sekundę, niższym opóźnieniem i wyższą precyzją, kosztem wyższego zużycia baterii. Sama łączność w trybie 2.4 GHz deklaruje opóźnienie na poziomie 0,41 ms. To rozróżnienie ma sens praktyczny: nie każda sesja wymaga maksymalnego trybu, a możliwość świadomego przełączenia się między nimi zamiast jednego, sztywnego ustawienia to realny poziom kontroli nad zużyciem baterii.
Bateria: tydzień grania na jednym ładowaniu, na ustawieniach Competitive Mode
Deklaracje producenta (do 37 godzin przy 8000 Hz, do 162 godzin przez Bluetooth) dotyczą pojedynczych, konkretnych trybów pracy, więc nie da się ich wprost przełożyć na użytkowanie mieszane. Po pierwszym naładowaniu do 100% mysz wytrzymała około tygodnia regularnych, kilkugodzinnych sesji grania, pracując na 2000 Hz pollingu i włączonym trybie Competitive Mode sensora, czyli ustawieniu zauważalnie bardziej energochłonnym niż domyślny profil biurowy. W naszych warunkach to bardzo dobry wynik, zwłaszcza przy włączonym Competitive Mode i podniesionym pollingu.
Software: Keychron Launcher
Keychron Launcher działa w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek na dysku, i mimo tej pozornej prostoty oferuje pełen zestaw ustawień: DPI, polling rate z podziałem na tryby sensora, makra, lift-off distance, profile. Interfejs jest przejrzysty, responsywny i nie wymaga szukania opcji po zagnieżdżonych menu. To jedno z najlepszych doświadczeń z oprogramowaniem do myszki gamingowej, z jakimi mieliśmy do czynienia.
Przełączniki: lekki i przyjemny klik, rolka do przyzwyczajenia
Główne przyciski, lewy i prawy, mają lekki, przyjemny klik, bez wrażenia pustki czy plastikowego stukotu, które czasem towarzyszy bardzo lekkim myszkom. Rolka scrolla to zupełnie inna historia: jest twarda i wymaga wyraźnie więcej siły niż przyciski, jakby gumowe ogumowanie delikatnie ją hamowało, więc pierwsze sesje wymagają realnego przyzwyczajenia, zanim przestanie się o niej myśleć podczas gry. To jeden z niewielu elementów G5, który nie trafia od razu, w przeciwieństwie do reszty konstrukcji.
Jak G5 zachowuje się w CS2
Przy flickach różnica jest odczuwalna: im lżejsza mysz, tym łatwiej trafić szybki przerzut na cel, a 44 gramy widać właśnie w takich momentach najmocniej. Precyzja przy zatrzymywaniu kursora dokładnie tam, gdzie trzeba, nie zmieniła się zauważalnie względem poprzedniej myszki, to bardziej kwestia pamięci mięśniowej niż samej wagi.
Boczne przyciski mają na tyle dobre ułożenie, że nawet przy mocniejszym zaciśnięciu dłoni w napiętych momentach rundy nie zdarzało się ich przypadkowo wcisnąć. Po okresie przyzwyczajenia mysz przestaje być czymś, o czym trzeba myśleć w trakcie gry, także w sytuacjach 1 na 1 czy 1 na 2 pod presją. Nawet po kilkugodzinnych sesjach rankedowych nie było odczuwalnego zmęczenia dłoni ani nadgarstka.
DPI bez osobnego przycisku
G5 oferuje pięć programowalnych przycisków i zakres czułości 100-30 000 DPI, ale wśród tych przycisków nie ma dedykowanego przełącznika do szybkiej zmiany czułości w locie. Da się to obejść, przypisując funkcję zmiany DPI do jednego z pozostałych przycisków w Keychron Launcherze, ale wtedy traci się ten przycisk do czegokolwiek innego, więc to kompromis, nie pełne rozwiązanie. Dla gracza, który rzadko zmienia czułość w trakcie sesji, to szczegół bez znaczenia. Dla kogoś przełączającego się między kilkoma profilami czułości w ciągu jednej gry, to realny minus.
Cena
549 złotych w Polsce to jedyny punkt tej recenzji, przy którym nie mamy wątpliwości, że część czytelników się zawaha. Za tę kwotę dostaje się carbonową pokrywę na korpusie ABS, sensor bez zarzutu, realne 8000 Hz w obu trybach łączności i software, który rzadko rozczarowuje. Uzasadnienie tej kwoty leży w sumie tych detali, nie w jednym argumencie.
Werdykt
G5 nie ma słabych ogniw tam, gdzie zwykle płaci się lekkością za kompromis: sensor, polling i software działają bez zastrzeżeń. Jedyne dwa realne pytania to dopasowanie kształtu do własnej dłoni i to, czy 549 złotych mieści się w budżecie.
Kup, jeśli:
- masz małą lub średnią dłoń w chwycie palm albo claw,
- grasz głównie w CS2 lub inne FPS-y i zależy Ci na jak najniższej wadze,
- chcesz pełne 8000 Hz zarówno bezprzewodowo, jak i po kablu,
- zależy Ci na oprogramowaniu, które działa od razu, bez instalowania niczego na dysku.
Zastanów się, jeśli:
- masz dużą, szeroką dłoń z długimi palcami, bo bez dostrojenia LOD i ułożenia palców mysz może się delikatnie unosić,
- często zmieniasz czułość w trakcie gry i zależy Ci na osobnym przycisku DPI,
- twarda rolka scrolla, wymagająca więcej siły niż przyciski, to dla Ciebie realny problem, nie drobna niedogodność,
- 549 złotych przekracza budżet, jaki masz na myszkę.
Przy świadomości własnego rozmiaru dłoni i gotowości zapłacić cenę górnej półki tego segmentu, G5 spełnia to, co obiecuje.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.