Valve skończyło dziś, 24 sierpnia, 30 lat - Gabe Newell i Mike Harrington założyli firmę tego samego dnia w 1996 roku. Branża spodziewała się, że rocznica będzie okazją do ogłoszenia ceny i daty premiery Steam Frame, gogli VR zapowiedzianych w listopadzie 2025 roku. Nic takiego się nie stało. Valve nie opublikowało żadnego oświadczenia związanego z urodzinami firmy ani ze Steam Frame, mimo że w ostatnich tygodniach nagromadziło się więcej sygnałów zbliżającej się premiery niż w całym poprzednim półroczu.
Sygnały są wszędzie, oficjalnego potwierdzenia nie ma
Beta SteamOS 3.8.25, wydana w tym tygodniu, dodała wstępne wsparcie sterowników dla bezprzewodowego adaptera Steam Frame oraz obsługę kontrolera Steam Controller 2026 w warstwie HID systemu. To dokładnie ten typ aktualizacji, po którym prasa VR zaczyna liczyć dni do premiery - sterownik dla urządzenia, które oficjalnie wciąż nie ma daty sprzedaży, nie trafia do publicznej bety bez konkretnego powodu.
Do tego dochodzi seria wydarzeń z ostatnich tygodni: FCC przyznało gogłom certyfikację dopuszczającą sprzedaż w USA pod koniec lipca, a w sierpniu z samego klienta Steam na architekturze ARM wyciekły filmiki instruktażowe pokazujące rozpakowanie i pierwszą konfigurację urządzenia. Valve usunęło je kolejną aktualizacją, ale zdążyły trafić do sieci ponownie. Katalog "Great on Frame", czyli lista gier oficjalnie certyfikowanych pod kątem działania na goglach, wystartował w lipcu z ośmioma tytułami i pod koniec tego miesiąca liczył już 42 pozycje - trend, który wygląda na przygotowania do prawdziwej premiery sklepowej, nie na testowy projekt poboczny.
Co wiadomo o samym sprzęcie
Steam Frame to samodzielne gogle VR z procesorem Qualcomm Snapdragon 8 Gen 3, dwoma wyświetlaczami LCD 2160×2160 na oko z odświeżaniem do 144 Hz i polem widzenia rzędu 110 stopni. Zestaw z pałąkiem i modułem głównym waży 440 gramów, a bateria 21,6 Wh ma zasilać sesje bez podłączenia do gniazdka. To specyfikacja stawiająca urządzenie w bezpośredniej konkurencji ze standalone'ami takimi jak Meta Quest, a nie z PC-owym Valve Index, którego Steam Frame ma zastąpić w ofercie firmy.
Ceny nikt oficjalnie nie potwierdził, ale materiał do szacunków jest bogatszy niż zwykle na tym etapie. Listy sklepowe u partnerów detalicznych wskazują widełki 950-1070 dolarów, analitycy branżowi mówią raczej o 899-1199 dolarach, a samo Valve zadeklarowało wcześniej, że gogle mają kosztować mniej niż pełny zestaw Valve Index za 999 dolarów. Trzy niezależne od siebie źródła zbiegają się więc w podobnym przedziale, co w praktyce oznacza cenę bliską tysiąca dolarów, nawet jeśli konkretna liczba wciąż nie jest znana.
Steam Frame to ostatni brakujący element całej rodziny sprzętu zapowiedzianej razem w listopadzie 2025 roku, nie samotny projekt VR obok reszty katalogu Valve. Steam Machine, nowa konsola do salonu z tym samym systemem SteamOS, trafiła do sprzedaży już 30 czerwca. Drugi Steam Controller działa na rynku od miesięcy. Gogle są jedynym elementem tej trójki, który wciąż czeka na oficjalną datę - mimo że fizycznie sprzęt najwyraźniej już krąży po łańcuchu dostaw: w czerwcu przez amerykański odprawę celną przeszło około 35 ton sprzętu VR, co przy wadze pojedynczego zestawu każe liczyć skalę pierwszej partii w dziesiątkach tysięcy sztuk.
Cisza, która pasuje do stylu Valve
Brak ogłoszenia w dniu rocznicy pasuje do tego, jak firma od lat komunikuje premiery sprzętowe, a nie do braku gotowości produktu. Steam Deck, Steam Machine i sam Steam Controller 2026 trafiały do sprzedaży bez wcześniejszych kampanii odliczania, zwykle z ogłoszeniem daty na kilka do kilkunastu tygodni przed startem, nie miesięcy. Dla Valve rocznica firmy nie jest z definicji kalendarzem premier produktowych, choćby internet chciał, żeby była.
Materiał dowodowy na bliską premierę Steam Frame jest dziś mocniejszy niż kiedykolwiek: sterowniki w becie systemu, certyfikacja FCC, wyciekłe wideo z konfiguracją urządzenia i rozrastający się katalog gier certyfikowanych pod goglami. Żaden z tych elementów osobno nie jest ogłoszeniem, ale razem tworzą obraz firmy, która kończy przygotowania do wysyłki, a nie firmy planującej premierę za kwartał czy dwa.
Właśnie dlatego cisza w dniu 30. rocznicy nie powinna czytelnika rozczarowywać bardziej, niż to konieczne. Valve regularnie ogłasza rzeczy dopiero wtedy, gdy są praktycznie gotowe do wysyłki, nie wtedy, gdy pasuje to do kalendarza marketingowego. Jeśli ten wzorzec się utrzyma, konkretna data i cena Steam Frame pojawią się bliżej realnej premiery "latem 2026", którą Valve wciąż podtrzymuje - a nie przy okazji urodzin firmy, choćby internet bardzo tego chciał.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.