W świecie sprzętu bardzo łatwo ekscytować się kolejnym urządzeniem. Nowy handheld czy konsola do salonu. Tymczasem jedna z ciekawszych wiadomości ostatnich dni dotyczy czegoś znacznie mniej widowiskowego, ale dużo ważniejszego: Valve potwierdziło, że pracuje z Intelem i Nvidią nad SteamOS.
Choć informacja ta nie brzmi tak efektownie jak pokaz nowego sprzętu na scenie, właśnie takie ruchy decydują o przyszłości systemu.
Największy problem SteamOS do tej pory
SteamOS było wygodne, ale wciąż dość wąskie. Steam Deck pokazał, jak dobrze może działać system zbudowany z myślą o grach oraz szybkim wybudzaniu z prostym interfejsem. Tyle że siła tego wrażenia brała się też z faktu, że Valve kontrolowało bardzo dużą część środowiska. Dobrze znane komponenty oraz spójna filozofia jednego producenta.
Co zmienia Intel i Nvidia
Przede wszystkim zdejmuje z Valve łatkę projektu zamkniętego w jednej wygodnej bańce. Jeśli SteamOS ma działać sensownie na innych GPU i innych konfiguracjach, to znaczy, że może zacząć żyć również poza sprzętem projektowanym od początku do końca pod Decka. A to ma znaczenie nie tylko dla handheldów oraz małych pecetów do salonu.
The Verge dobrze to punktuje. Największą barierą nie jest dziś brak kolejnych urządzeń. Największą barierą jest nadal brak systemu, który dawałby podobną wygodę na większej liczbie platform. I właśnie dlatego taka wiadomość jest ważniejsza niż kolejny pokaz sprzętu.
Wyzwania techniczne
Oczywiście samo ogłoszenie współpracy niczego jeszcze nie załatwia. Optymalizacja sterowników, stabilność systemu po uśpieniu oraz zgodność z systemami anti-cheat wciąż mogą utrudnić realizację tych planów. SteamOS nie stanie się szeroką alternatywą z dnia na dzień.
Różnica polega na tym, że teraz po raz pierwszy widać kierunek, który ma sens strategicznie. Zamiast kolejnych wariantów obudów dostajemy fundament pod to, by SteamOS stał się realnym wyborem.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.