SPAWNSY

Meta łata w okularach Ray-Ban lukę, która pozwalała nagrywać po zakryciu diody LED

Meta naprawiła exploit w okularach Ray-Ban Meta, który pozwalał kontynuować nagrywanie po zasłonięciu diody sygnalizującej aktywną kamerę. To druga poprawka prywatności w niecałe dwa miesiące, po fali udokumentowanych przypadków potajemnego nagrywania.

AutorTwenZyRedakcja SPAWNSY
Publikacja29 sierpnia 2026
Czytanie3 min
SekcjaTech
Wyświetlenia2939
Udostępnij
Meta łata w okularach Ray-Ban lukę, która pozwalała nagrywać po zakryciu diody LED

Meta załatało lukę w swoich inteligentnych okularach Ray-Ban Meta, która pozwalała nagrywać po zakryciu diody LED sygnalizującej aktywne nagrywanie. Do tej pory wystarczyło rozpocząć nagranie, a dopiero potem zasłonić palcem świecącą diodę - kamera pracowała dalej, a przestawało działać wyłącznie ostrzeżenie dla osób w kadrze. Po aktualizacji zasłonięcie diody podczas nagrywania automatycznie zatrzymuje kamerę. To drugi w ciągu niecałych dwóch miesięcy patch Meta dotyczący prywatności tych okularów - poprzedni całkowicie wyłączał kamerę, jeśli system wykrył fizyczne uszkodzenie diody.

Skala problemu, którą załatanie luki próbuje ograniczyć

Aktualizacja nie powstała w próżni. Okulary Meta zdobyły w internecie niepochlebny przydomek "pervert glasses" po fali udokumentowanych przypadków nagrywania bez zgody. Śledztwo BBC zidentyfikowało dziesiątki kont zbudowanych wyłącznie wokół potajemnego filmowania kobiet na siłowniach, lotniskach, w centrach handlowych i w transporcie publicznym - analiza ponad 350 nagrań wykazała, że 60% z nich spełniało kryteria zachowań o charakterze nękającym, a w 43% przypadków nagrane osoby były obiektem poniżających komentarzy albo wprost dox­owane. Osobny wątek dotyczył nastolatków: reporterzy udokumentowali przypadki, w których chłopcy w szkołach nagrywali koleżanki z klasy bez ich wiedzy, w tym osoby, które wcześniej wprost prosiły o zaprzestanie.

Reakcje społeczne były równie widoczne co same nadużycia. Organizatorzy wydarzeń, w tym brytyjski Monopoly Events, zakazali okularów Meta i innych noszonych urządzeń nagrywających na swoich imprezach po skargach uczestników i zaproszonych gości. Pojedyncze incydenty trafiały do mediów głównego nurtu - w tym historia kobiety okrzykniętej bohaterką za rozbicie okularów Meta należących do mężczyzny, który nagrywał ją bez zgody w metrze.

Dlaczego zakrycie diody w ogóle działało jako obejście

Sama dioda LED miała być głównym mechanizmem informowania otoczenia o nagrywaniu - odpowiednikiem czerwonej lampki w kamerze. Problem w tym, że oprogramowanie traktowało jej zakrycie jako zwykłą usterkę wizualnego wskaźnika, a nie sygnał do przerwania nagrania. Instrukcje, jak wykorzystać tę lukę, krążyły w sieci na tyle długo i na tyle otwarcie, że stały się osobnym gatunkiem poradnikowych nagrań na TikToku i Instagramie - Meta musiała więc reagować na metodę już rozpowszechnioną i znaną publicznie, a nie na pojedynczy, świeżo odkryty exploit.

Presja nie ogranicza się już do opinii publicznej i pojedynczych incydentów. Indyjska organizacja Internet Freedom Foundation wystosowała formalne zawiadomienie argumentujące, że Meta ponosi odpowiedzialność prawną za nagrania robione okularami bez zgody osób trzecich - sygnał, że temat zaczyna wykraczać poza kontrolę wizerunkową firmy i wchodzić w obszar realnej odpowiedzialności regulacyjnej w konkretnych jurysdykcjach.

Edukacja obok łatki

Razem z aktualizacją oprogramowania Meta uruchomiła kampanię informacyjną tłumaczącą, co dokładnie oznacza świecąca dioda i kiedy okulary faktycznie rejestrują obraz. To przyznanie się do problemu, który wykracza poza sam kod: nawet w pełni działająca dioda niewiele daje, jeśli otoczenie nie rozumie, na co właściwie patrzy, albo jeśli ktoś zdecyduje się zignorować ostrzeżenie mimo widocznego światła.

Ta konkretna łatka realnie zamyka jedną, dobrze udokumentowaną metodę obejścia - to więcej niż kosmetyczna reakcja PR-owa na złą prasę. Ale problem, który Meta próbuje rozwiązać, nigdy nie był czysto techniczny: żadna dioda LED nie zatrzyma kogoś zdeterminowanego, żeby nagrywać bez zgody, a każde kolejne obejście prawdopodobnie znajdzie się szybciej, niż Meta zdąży je załatać.

Prawdziwym testem nie jest to, czy ta konkretna sztuczka z zasłanianiem diody przestanie działać - już przestała. Testem jest to, czy druga w dwa miesiące poprawka prywatności oznacza, że Meta traktuje kategorię "urządzeń do noszenia z kamerą" jako produkt wymagający fundamentalnie innego podejścia do bezpieczeństwa niż telefon, czy tylko reaguje na kolejne nagłówki, jeden po drugim.

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy