SPAWNSY

GPT-6 Astra: OpenAI ogłasza "erę AGI" modelem, który miesiąc wcześniej samo wstrzymało

GPT-6 Astra to ten sam model, który OpenAI zablokowało w sierpniu po przekroczeniu progu Critical w cyberbezpieczeństwie. Flagowy wynik 99,9% na ARC-AGI-3, na którym stoi deklaracja o AGI, spada do 62,7% w neutralnych warunkach testowych, a twórca benchmarku sam odmawia potwierdzenia tej tezy.

AutorTwenZyRedakcja SPAWNSY
Publikacja7 września 2026
Czytanie5 min
SekcjaTech
Wyświetlenia721
Udostępnij
GPT-6 Astra: OpenAI ogłasza "erę AGI" modelem, który miesiąc wcześniej samo wstrzymało

3 września OpenAI wypuściło GPT-6 Astra, a prezes firmy Greg Brockman zamknął prezentację zdaniem "witajcie w erze AGI". To ten sam model, o którym pisaliśmy miesiąc wcześniej: 7 sierpnia OpenAI wstrzymało część prac nad Astrą, bo wewnętrzne testy nie potrafiły wykluczyć, że model samodzielnie wykrywa i wykorzystuje exploity zero-day w utwardzonych systemach bez udziału człowieka. Miesiąc później ten sam model trafia na rynek z hasłem o sztucznej inteligencji ogólnej, a jego najsilniejsze możliwości cyberofensywne wciąż zostają zamknięte, tylko teraz mają nazwę: Daybreak Access.

Od wstrzymania do premiery w cztery tygodnie

Astra powstała na największym treningu w historii OpenAI, wykorzystującym ponad 100 tysięcy GPU w kompleksie Stargate w Teksasie. Firma opisuje ją jako najbardziej zaawansowany model do złożonej pracy: programowania, obsługi komputera, researchu i zadań wieloetapowych. Cena za token wejściowy i wyjściowy wynosi 10 i 50 dolarów za milion, wyraźnie więcej niż 4 i 20 dolarów za GPT-5.6 Sol, dotychczasowy najmocniejszy model firmy.

Na ExploitBench, benchmarku mierzącym zdolność do samodzielnego wykorzystywania luk w zabezpieczeniach, Astra osiąga 100% wobec 78,5% dla Sol. To dokładnie ta sama zdolność, która miesiąc wcześniej uruchomiła wstrzymanie prac. Na OSWorld 2.0, teście obsługi komputera, wynik to 72,6% wobec 65,7% Sol, przy około 47% krótszym czasie na zadanie. Na FrontierMath Tier 4, najtrudniejszym poziomie matematycznych zadań badawczych, Astra notuje 97,6% wobec 83% Sol.

Liczba, na której stoi cała "era AGI", ma warunki drobnym drukiem

Flagowy wynik, który OpenAI pokazało jako dowód na próg AGI, to 99,9% na ARC-AGI-3, benchmarku mierzącym ogólne rozumowanie na nowych zadaniach. Ten wynik pochodzi jednak z testu na dedykowanej dla dostawcy infrastrukturze, zachowującej stan rozumowania modelu między kolejnymi akcjami. Na standardowym, neutralnym środowisku testowym, bez tego ułatwienia, wynik Astry spada do 62,7%, przy znacznie wyższym zużyciu mocy obliczeniowej na to samo zadanie. Trzydzieści siedem punktów procentowych różnicy między liczbą z konferencji prasowej a liczbą z neutralnych warunków to dokładnie ten rodzaj szczegółu, który znika z nagłówków, ale decyduje o tym, czy "era AGI" to opis rzeczywistości, czy materiał promocyjny.

Twórca benchmarku sam odcina się od tej deklaracji

Najostrzejszy głos sprzeciwu przyszedł od samej organizacji stojącej za ARC-AGI-3. ARC Prize, twórca benchmarku, na którym OpenAI oparło deklarację o AGI, wprost odmówiło potwierdzenia tej tezy: nikt zaangażowany w powstanie tego testu, łącznie z samymi jego autorami, nie twierdzi, że Astra spełnia definicję sztucznej inteligencji ogólnej. Toby Walsh, główny naukowiec Instytutu AI na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii, posunął się dalej: powiedział, że zjadłby własny kapelusz, gdyby Astra nie potknęła się na banalnych zadaniach, które bez trudu wykonuje ośmiolatek. Rebecca Johnson z Uniwersytetu w Sydney dodała, że własne definicje AGI od OpenAI obnażają słabości stojące za tą deklaracją, kiedy przyłoży się je do samej Astry.

Premiera wypadła też w środku wyjątkowo napakowanego tygodnia dla całej branży. We wtorek Anthropic pokazało Fable 5.1 i Mythos 5.1, w środę Meta ogłosiła Muse Spark 1.3, a Google Gemini 3.8 Flash, w czwartek dopiero Astra domknęła serię czterech dużych premier od czterech różnych laboratoriów w ciągu pięciu dni. Prasa branżowa zaczęła już nazywać to zjawisko "zmęczeniem modelami": tempo aktualizacji dezorientuje nawet firmy kupujące dostęp hurtowo, a ponad 1100 pracowników laboratoriów AI osobno podpisało petycję do Waszyngtonu z prośbą o spowolnienie tempa rozwoju modeli klasy frontier. W takim tygodniu hasło "era AGI" to też sposób, żeby w ogóle przebić się przez zalew konkurencyjnych ogłoszeń.

Daybreak Access: ta sama logika co u Anthropic, inna nazwa

Najsilniejsze możliwości cyberbezpieczeństwa Astry pozostają dostępne wyłącznie przez program Daybreak Access, na start ograniczony do wąskiej grupy organizacji. OpenAI zapowiada stopniowe rozszerzanie dostępu, docelowo z lżejszymi zabezpieczeniami, obejmujące walidację podatności i proof-of-concept, analizę malware i wykrywanie zagrożeń. Zwykli użytkownicy ChatGPT Plus, Pro, Business i Enterprise mieli dostać dostęp do samej Astry "w najbliższych dniach" po premierze, nie od razu.

Ta architektura, model publiczny plus osobny, kontrolowany program dostępu do najbardziej ryzykownych możliwości, to dokładnie to samo rozwiązanie, na które dwa dni wcześniej postawił Anthropic z Claude Fable 5.1 i Mythos 5.1. Dwie konkurencyjne firmy, w odstępie 48 godzin, opublikowały niemal identyczną odpowiedź na ten sam problem: co zrobić z modelem, który potrafi samodzielnie łamać zabezpieczenia lepiej niż większość ludzi. Różnica jest kosmetyczna: Anthropic zbudował formalny program weryfikacyjny wspólnie z rządem USA, OpenAI na razie trzyma Daybreak Access we własnych rękach, bez ujawnionego partnera instytucjonalnego.

Premiera, która sama siebie zdementowała na kilka godzin

Sam moment wypuszczenia Astry był chaotyczny. Materiały premierowe OpenAI trafiły do sieci, zanim oficjalna strona modelu w ogóle zadziałała, więc dziennikarze z Reutersa, CNBC i innych redakcji cytowali treści z posta, który firma tymczasowo usunęła w trakcie własnej premiery. Strona wróciła kilkadziesiąt minut później. To drobny incydent, ale trafnie pokazuje, jak rozmyte stało się dziś słowo "premiera" w branży AI: model może jednocześnie istnieć w kilku stanach, część dziennikarzy dostaje go pod embargiem, część firm ma wczesny dostęp, a oficjalne ogłoszenie znika i wraca, zanim ktokolwiek zdąży to ogarnąć.

Trzydziestosiedmiopunktowa różnica między wynikiem ARC-AGI-3 z konferencji a wynikiem z neutralnego testu to fakt, który powinien był trafić do każdego nagłówka o "erze AGI", a trafił do przypisów. Nie twierdzę, że Astra nie jest realnym skokiem możliwości, bo ExploitBench na poziomie 100% i FrontierMath na 97,6% to konkretne, trudne do podrobienia liczby. Twierdzę, że firma wybrała pokazać światu wynik z najkorzystniejszych możliwych warunków testowych, a nie ten, który realnie odda użytkownikom.

Ciekawszy od samego modelu jest wzorzec, który się właśnie ustabilizował w całej branży: gdy model przekracza próg autonomicznego cyberataku, firma nie próbuje już go ukryć ani udawać, że to nie problem. Buduje osobny, kontrolowany kanał dostępu i nazywa go programem. OpenAI z Daybreak Access i Anthropic z Cyber Verification Program doszły do tego samego wniosku w odstępie 48 godzin, niezależnie od siebie, co sugeruje, że to nie wybór marketingowy jednej firmy, tylko realna reakcja na to, jak szybko rosną możliwości tych systemów.

Dla przeciętnego użytkownika ChatGPT Plus to wszystko sprowadza się do jednego: dostaje potężniejszy, droższy model do kodowania i researchu, ale nie dostaje, i raczej długo nie dostanie, tej konkretnej zdolności, która skłoniła OpenAI do wstrzymania premiery miesiąc wcześniej. To rozsądne posunięcie ze strony firmy. Nazywanie go jednocześnie "erą AGI" na podstawie liczby, która w normalnych warunkach traci trzydzieści siedem punktów, już rozsądne nie jest.

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy