SPAWNSY

Kojima zrywa z PlayStation po trzech dekadach. Physint trafia do Xboksa

Hideo Kojima ujawnił, że PlayStation Studios bez ostrzeżenia anulowało Physint w czerwcu. Po trzech miesiącach poszukiwań grę przejął Xbox. Sprawdzamy, co stoi za decyzją Sony i dlaczego Xbox wcale nie był przypadkowym wyborem.

AutorKamaRedakcja SPAWNSY
Publikacja12 września 2026
Czytanie5 min
SekcjaGaming
Wyświetlenia498
Udostępnij
Kojima zrywa z PlayStation po trzech dekadach. Physint trafia do Xboksa

Hideo Kojima napisał na X, że w połowie czerwca tego roku PlayStation Studios bez ostrzeżenia poinformowało go o anulowaniu Physint. Przez trzy miesiące Kojima Productions po cichu szukało nowego partnera, zanim 10 września ogłoszono, że grę przejmuje Xbox. Trzy dekady współpracy Sony z jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w branży gier kończą się cicho, w oświadczeniu na Twitterze, nie na konferencji prasowej.

Czym w ogóle miał być Physint

Physint, zapowiedziane w styczniu 2024 roku na State of Play, miało być powrotem Kojimy do gatunku action-espionage, który spopularyzował serią Metal Gear. Twórca opisywał projekt jako próbę zatarcia granicy między kinem a grą wideo, z planowaną bliską współpracą z Columbia Pictures, studiem filmowym należącym do Sony, oraz obsadą aktorską obejmującą Charlee Fraser, Ma Dong-seoka i Minami Hamabe. Sam Kojima szacował, że produkcja zajmie pięć do sześciu lat, co wskazywało na premierę gdzieś w okolicach 2029-2030 roku, długi, kosztowny projekt, którego Sony ostatecznie nie chciało dalej finansować.

Prawdziwy powód siedzi w liczbach sprzedaży Death Stranding 2

PlayStation tłumaczyło anulowanie obawami o budżet, rentowność i wyłączność, a te obawy mają konkretne źródło. Death Stranding 2: On the Beach sprzedało się w około milionie egzemplarzy w pierwsze dwa miesiące, po czym sprzedaż gwałtownie wyhamowała: w kolejnych miesiącach ledwo przekraczała sto tysięcy kopii, a w sierpniu spadła poniżej trzydziestu tysięcy. Łącznie gra sprzedała się w około 2,5 miliona egzemplarzy na PS5 i PC, generując około 150-170 milionów dolarów przychodu, przy szacowanym koszcie produkcji rzędu 150-200 milionów dolarów. Przy takich liczbach gra ledwo wychodzi na zero, co dla ekskluzywnego, prestiżowego tytułu PlayStation jest wynikiem, którego żaden dział finansowy nie zaakceptuje przy planowaniu kolejnego, jeszcze droższego projektu tego samego twórcy. Rozdźwięk między prestiżem produkcji a jej realną rentownością to problem, który w tym samym tygodniu dotknął też Don't Nod, francuskie studio Life is Strange, gdzie cztery kolejne gry z dobrymi recenzjami też nie przełożyły się na sprzedaż pokrywającą koszty produkcji.

Przyspieszenie czegoś, co już trwało, nie nagły rozwód

Obraz nagłego zerwania trzydziestoletniej relacji jest w rzeczywistości bardziej stopniowy. Kojima Productions już wcześniej odkupiło od Sony Interactive Entertainment prawa do marki Death Stranding i wydało Director's Cut gry na PC, iOS, macOS, iPadOS oraz Xbox Series X/S w listopadzie 2024 roku, rezygnując z wyłączności na rzecz szerszego zasięgu. Jeszcze wcześniej, na The Game Awards 2023, studio ogłosiło OD, horror antologiczny współtworzony z Jordanem Peele'em, jako tytuł Xbox Game Studios, nad którym prace trwają do dziś. Xbox nie jest więc nowym partnerem, którego Kojima musiał desperacko szukać po czerwcowym ciosie, tylko firmą, z którą Kojima Productions współpracowało od ponad dwóch lat, zanim Physint w ogóle trafiło na jego biurko.

Xbox nie kryje satysfakcji

Oficjalne oświadczenie Xboksa nie zostawia wątpliwości, jak firma odbiera to przejęcie: "jesteśmy zaszczyceni, że Kojima-san zdecydował się na współpracę z Xboksem". To już drugi projekt studia z Kojimą po OD, ale pierwszy, w którym Xbox przejmuje istniejący, wcześniej ogłoszony tytuł od bezpośredniego konkurenta, nie buduje czegoś zupełnie nowego u siebie od podstaw. Dla marki, która od lat mierzy się z zarzutami o brak dużych, autorskich, ekskluzywnych produkcji, a w lipcu przechodziła falę zwolnień obejmującą 3200 etatów i pięć zamkniętych studiów, zdobycie reżysera pokroju Kojimy, z całym jego prestiżem i rozpoznawalnością wśród graczy, ma wartość wykraczającą daleko poza samą grę, którą ostatecznie wyda.

Reakcja graczy: mniej szoku, więcej potwierdzenia plotek

Na X i Reddicie reakcja na ogłoszenie była zaskakująco stonowana jak na przejście gry tej wielkości między platformami. Część powodu to fakt, że plotki o kłopotach z finansowaniem Physint krążyły wśród branżowych dziennikarzy od wiosny, więc czerwcowe anulowanie było dla obserwujących scenę bardziej potwierdzeniem podejrzeń niż szokiem. Więcej emocji wywołało samo trzymiesięczne milczenie Sony niż finalna decyzja o zmianie wydawcy: część komentujących wprost pytała, dlaczego firma pozwoliła Kojimie ujawnić sprawę samemu, zamiast wydać własne oświadczenie w momencie anulowania. Dla marki, która regularnie chwali się swoimi relacjami z twórcami w komunikacji korporacyjnej, kontrast między tą retoryką a realnym sposobem poprowadzenia tej konkretnej sprawy nie umknął uwadze najbardziej zaangażowanej części społeczności.

Trzy dekady, które zaczęły się od jednej gry na PS1

Relacja Kojimy z PlayStation sięga Metal Gear Solid z 1998 roku, tytułu, który zdefiniował możliwości pierwszego PlayStation i pomógł zbudować reputację całej serii Metal Gear, sprzedanej łącznie w ponad 60 milionach kopii. Po odejściu z Konami w grudniu 2015 roku Kojima ogłosił wspólnie z Sony powstanie niezależnego Kojima Productions, którego pierwszym owocem był Death Stranding z 2019 roku, wydany przez Sony Interactive Entertainment jako gra ekskluzywna na PlayStation. Xbox potwierdził w swoim oświadczeniu, że umowa z Kojimą wykracza poza same gry, obejmując też współpracę filmową i telewizyjną, dokładnie ten rodzaj multimedialnej ambicji, jaką Kojima planował realizować z Columbia Pictures u boku Sony.

Decyzja Sony jest zrozumiała z czysto finansowego punktu widzenia. Gra, która ledwo pokrywa własny budżet produkcji, nie jest podstawą, na której buduje się kolejny, jeszcze bardziej ambitny i kosztowny projekt tego samego reżysera, niezależnie od tego, jak duże ma on nazwisko w branży. Problem leży w sposobie, w jaki ta decyzja została zakomunikowana: trzy miesiące ciszy, żadnego oficjalnego oświadczenia Sony, żadnej wzmianki podczas własnych prezentacji firmy, dopóki Kojima sam nie zdecydował się to ujawnić na własnych warunkach. To ten sam wzorzec komunikacyjny, który widać było przy wygaszaniu produkcji fizycznych płyt na PlayStation: twarda, policzalna decyzja finansowa podana bez wyjaśnienia, które zostawiłoby mniej miejsca na spekulacje.

To odejście mniej boli Sony niż mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka, właśnie dlatego, że firma zdążyła się na nie przygotować. Kojima Productions dywersyfikowało platformy od dwóch lat, zanim doszło do anulowania: reedycja Death Stranding na Xboksie, aktywna współpraca przy OD, powolne odchodzenie od modelu, w którym cała przyszłość studia zależy od jednego wydawcy. Physint trafiające do Xboksa domyka proces, który zaczął się na długo przed czerwcowym telefonem od PlayStation Studios, nie zaczyna nowego rozdziału znikąd.

Dla graczy liczących na Physint najważniejsza informacja jest najbardziej przyziemna: gra i tak była odległa o pięć, sześć lat od premiery, więc zmiana wydawcy w tym momencie produkcji boli dużo mniej, niż bolałaby przy tytule bliskim ukończenia. Prawdziwą stratą dla Sony jest utrata twórcy, którego nazwisko od trzech dekad było synonimem prestiżu marki PlayStation, nie sama ta jedna gra.

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy