SPAWNSY

Asus ROG Azoth 96 HE – recenzja. Najlepsze przełączniki Hall Effect na rynku, ale ta cena jest problemem

Testowaliśmy Asus ROG Azoth 96 HE przez kilka tygodni: przełączniki ROG HFX V2, adaptacyjna aktywacja 0,1-3,5 mm i mocna konstrukcja. Technicznie to jedna z najlepszych klawiatur Hall Effect na rynku, ale przy 399 euro trudno nazwać ją najlepszym wyborem, gdy ten sam rdzeń oferują konkurenci za połowę tej kwoty.

7.2/10
Ocena redakcjiAsus ROG Azoth 96 HE
AutorTwenZyRedakcja SPAWNSY
Publikacja6 sierpnia 2026
Czytanie8 min
SekcjaGear
Wyświetlenia2101
Udostępnij
Asus ROG Azoth 96 HE – recenzja. Najlepsze przełączniki Hall Effect na rynku, ale ta cena jest problemem

Asus ROG Azoth 96 HE trafiła do nas na testy na kilka tygodni, w pełnej wersji: 96% układ, przełączniki magnetyczne ROG HFX V2, ekranik dotykowy, pokrętło, cały pakiet za 399 euro. Po tym czasie mam jasny obraz tego, co ta klawiatura robi naprawdę dobrze i gdzie zaczyna się problem, którego żadna specyfikacja nie ukryje: cena.

Specyfikacja

Budowa i wykonanie

Pod obudową siedzi sześciowarstwowy stos tłumiący: cztery warstwy PORON, IXPE i silikon, całość osadzona na montażu gasket. To dokładnie ten rodzaj konstrukcji, po którym spodziewasz się głębokiego, stonowanego dźwięku zamiast plastikowego stukotu, i faktycznie tak to brzmi, konsekwentnie potwierdzane w niezależnych testach: głębokie, "thocky" uderzenie zamiast wysokiego kliku. Nakładki to doubleshot PBT, przyjemne w dotyku, ani zbyt gładkie, ani nadmiernie chropowate. Stabilizatory pod dłuższymi klawiszami (spacja, enter, shift) działały poprawnie od razu po wyjęciu z pudełka, bez grzechotania, bez potrzeby jakiegokolwiek modowania przed pierwszym użyciem, co przy klawiaturach z tej półki cenowej powinno być standardem, ale w praniu wcale nim nie jest.

Obudowa jest ciężka i sztywna, bez śladu uginania się podczas normalnego pisania, a stopki regulujące kąt nachylenia trzymają pozycję nawet po kilku tygodniach przestawiania klawiatury między biurkiem a plecakiem. Numpad w układzie 96% to decyzja, która podoba się jednym, a innym przeszkadza, ale dla kogoś, kto poza CS2 też pracuje w arkuszach albo edytorze wideo, to realny argument za tym wariantem zamiast węższego 75%, jak w Wootingu 60HE v2 czy klasycznym Azothcie mechanicznym.

Samo pisanie jest po prostu przyjemne. Przełączniki HFX V2 mają lżejszą siłę aktywacji niż standardowa mechanika (32 gramy) i krótszy skok, co razem daje wrażenie szybkiej, responsywnej klawiatury, na której chce się po prostu pisać, niezależnie od tego, czy to dokument w pracy, czy callout na czacie w grze. Codzienne wrażenie z użytkowania jest zdecydowanie na plusie, bez zastrzeżeń, i to jest ta część recenzji, w której Asus nie ma sobie nic do zarzucenia.

Asus ROG Azoth 96 HE, ujęcie pod kątem pokazujące profil obudowy i ekranik OLED
Sześciowarstwowy stos tłumiący i montaż gasket dają głębokie, stonowane brzmienie zamiast plastikowego stukotu.

Granie w CS2: aktywacja i Rapid Trigger

Zakres regulacji aktywacji 0,1-3,5 mm z krokiem 0,01 mm daje realną kontrolę nad tym, jak szybko klawiatura reaguje na wciśnięcie, a Rapid Trigger pozwala ustawić osobny próg zwolnienia klawisza, niezależny od progu wciśnięcia, co w teorii przekłada się na szybsze kontrstrafy i czystsze peeki zza narożnika. Ustawienia robi się w Armoury Crate albo bezpośrednio z pokrętła, co przynajmniej dla samej aktywacji jest wygodne: nie trzeba wchodzić do software'u za każdym razem, gdy chcesz zejść z 1,5 mm na 0,8 mm przed sesją rankową.

W praniu ta różnica jest wyczuwalna względem zwykłej mechaniki, ale nie jest to unikalna zaleta Azotha: dokładnie to samo dostajesz w Wootingach, w Keychronie Q1 HE 8K czy w tańszych magnetykach z Chin, które testowaliśmy wcześniej. Rapid Trigger u Asusa działa poprawnie i stabilnie, bez fałszywych podwójnych inputów ani chattering w trakcie testów, ale to standard segmentu Hall Effect w 2026 roku, nie coś, co wyróżnia akurat ten model na tle konkurencji. Jeśli ktoś liczył, że HFX V2 wniesie coś nowego do samego uczucia kontrstrafa, to raczej się zawiedzie, bo różnica między dobrze skonfigurowanym Rapid Triggerem u Asusa a tym samym mechanizmem u konkurencji jest w codziennym graniu praktycznie niewyczuwalna.

Bezprzewodowość i bateria

Azoth 96 HE przełącza się między 2,4 GHz, Bluetooth i trybem przewodowym za pomocą przełącznika z tyłu obudowy, a tryb 2,4 GHz utrzymuje pełne 8000 Hz pollingu, czyli to samo, co przy podłączeniu kablem, więc przejście na bezprzewodowość nie kosztuje niczego w responsywności. Nie testowaliśmy osobiście dużej liczby godzin na baterii, więc tutaj opieramy się na spójnych relacjach innych recenzentów zamiast zgadywać: klawiatura wytrzymuje tydzień lub więcej pełnego użytkowania przy umiarkowanym podświetleniu RGB i włączonym ekranie, znacznie dłużej, jeśli oba te elementy zostaną przygaszone lub wyłączone. To gorszy wynik niż w oryginalnym, mechanicznym Azothcie sprzed lat, ale wciąż lepszy niż średnia dla klawiatur Hall Effect, które z natury zużywają więcej energii na ciągłe próbkowanie pozycji przełączników niż zwykła mechanika rejestrująca tylko moment domknięcia obwodu.

Armoury Crate, ekran i pokrętło

Tu zaczyna się część, w której technologia jest dobra, a otoczka wokół niej psuje wrażenie. Ekranik OLED i trójdrożne pokrętło do regulacji aktywacji na bieżąco brzmią świetnie na etapie specyfikacji, ale w codziennym użytkowaniu to zbędny bajer: raz skonfigurowana klawiatura po prostu działa, a ekran i pokrętło szybko stają się elementem, którego się nie dotyka poza pierwszym tygodniem zabawy nowym sprzętem. Gdyby zniknęły z następnej wersji na rzecz niższej ceny, niewiele by się realnie zmieniło w samym doświadczeniu grania czy pisania, a portfel klienta odczułby to pozytywnie.

Gorzej wygląda sprawa z Armoury Crate, oprogramowaniem, przez które trzeba przejść, żeby w ogóle skonfigurować ekran i część ustawień. Recenzenci konsekwentnie punktują je za rozdmuchaną instalację, reklamy, sklep z grami wciskany przy każdej okazji i tworzenie systemowych profili wydajności, które nie mają nic wspólnego z samą klawiaturą. Do tego opinia, że Armoury Crate jest trudne do w pełni skutecznego odinstalowania, powtarza się na tyle często, żeby traktować to jako realny, a nie jednostkowy problem. Asus udostępnia lżejszą, webową alternatywę o nazwie Gear Link, dostępną z poziomu samego Armoury Crate, ale to wciąż obejście, nie rozwiązanie źródłowego problemu, bo żeby w ogóle dotrzeć do Gear Linka, trzeba najpierw przejść przez to samo ciężkie, reklamowe okno startowe.

Cena: prawdziwy problem tej klawiatury

399 euro za klawiaturę to segment, w którym oczekiwania są odpowiednio wysokie, i Azoth 96 HE w dużej mierze te oczekiwania spełnia pod względem samej technologii: dobre przełączniki, solidna konstrukcja, przemyślana łączność. Problem w tym, że rynek magnetycznych klawiatur w 2026 roku jest już na tyle dojrzały, że realnie ta sama technologia jest dostępna za wyraźnie mniejsze pieniądze. Keychron Q1 HE 8K, który testowaliśmy wcześniej, kosztuje w okolicach 200-220 dolarów, czyli mniej więcej połowę ceny Azotha, i oferuje ten sam rdzeń: magnetyczne przełączniki, regulowaną aktywację, wysoki polling, mocną konstrukcję. Niżej w cenie są jeszcze bardziej wymowne przykłady: DrunkDeer A75 Ultra czy Endgame Gear KB65HE dają zdaniem niezależnych testów 85-90% wrażeń z flagowców za ułamek ceny, a Royal Kludge C98 HE oferuje regulowaną aktywację Hall Effect już za niecałe 80 dolarów. Nawet Wooting 60HE v2, który do tanich nie należy, wypada w tym zestawieniu bardziej rozsądnie niż Azoth przy identycznej klasie doświadczenia z Rapid Triggerem.

To nie jest argument, że Azoth 96 HE jest złą klawiaturą. Jest bardzo dobra technicznie. To argument, że przy tej konkretnej cenie kupujesz w dużej mierze markę, ekranik, którego nie dotkniesz po pierwszym tygodniu, i oprogramowanie, które trzeba znosić, a nie realną przewagę nad tańszą konkurencją w rzeczach, które faktycznie mają znaczenie przy graniu: aktywacji, Rapid Triggerze i jakości samego przełącznika. Różnica w doświadczeniu między Azothem a Keychronem Q1 HE 8K przy grze w CS2 jest podczas realnej sesji na tyle mała, że trudno uzasadnić dopłatę rzędu 180-200 dolarów wyłącznie ekranikiem i logiem ROG na obudowie.

Dla kogo jest ta klawiatura

Azoth 96 HE ma sens w konkretnej sytuacji: kupujesz sprzęt raz na kilka lat, chcesz mieć spokój głowy dzięki dużej marce i pełnemu wsparciu serwisowemu, a numpad w codziennej pracy jest dla Ciebie realną potrzebą, nie dodatkiem. W takim scenariuszu 399 euro to cena za brak kompromisów, nie za markowanie się logiem ROG. Gorzej wygląda sytuacja, jeśli klawiatura ma służyć wyłącznie do CS2 i FACEIT-owego grindu, bo tam liczy się głównie sam mechanizm aktywacji i Rapid Triggera, a te elementy, jak już ustaliliśmy, są praktycznie identyczne w modelach o połowę tańszych.

Osobna sprawa to sam wygląd. Podświetlenie RGB pod przezroczystymi legendami klawiszy wygląda dobrze zarówno w jasnych, jak i ciemnych kolorach obudowy, a matowe wykończenie nie zbiera odcisków palców tak łatwo, jak błyszczący plastik w tańszych konstrukcjach. To drobiazg, ale w segmencie, w którym klawiatura stoi na biurku przez lata, taki detal ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Werdykt SPAWNSY

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy