12 sierpnia w Paryżu rusza turniej CS2 na Esports World Cup 2026, z pulą nagród 2 milionów dolarów i 32 drużynami z całego świata. Impreza miała się jednak odbyć w zupełnie innym miejscu: Rijad był stałym gospodarzem EWC od pierwszej edycji, a plany na Paryż pojawiły się dopiero wtedy, gdy stolica Arabii Saudyjskiej przestała być bezpiecznym miejscem na organizację wydarzenia z tysiącami uczestników.
Dlaczego Paryż zamiast Rijadu
Powód przeniesienia całej imprezy nie ma nic wspólnego z esportem. Rijad i lotnisko King Khalid International na początku 2026 roku były wielokrotnie celem ataków dronowych i rakietowych w ramach trwającego konfliktu z udziałem Iranu, a kilka linii lotniczych ograniczyło lub zawiesiło loty w ten region. Przy ponad 2000 spodziewanych zawodnikach i pracownikach z ponad 100 krajów organizatorzy ocenili, że utrzymanie lokalizacji w Rijadzie po prostu nie jest wykonalne. Esports Foundation ogłosiła przeniesienie po spotkaniu CEO Ralfa Reicherta z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem w Pałacu Elizejskim, a całe wydarzenie w Paryżu ruszyło już 8 lipca ceremonią otwarcia w La Seine Musicale.
Oficjalna linia komunikacyjna organizatorów brzmi, że Rijad pozostaje stałym domem Esports World Cup, a Paryż to jednorazowa rotacja na ten rok, nie strategiczna zmiana kierunku. To pierwsza edycja turnieju rozgrywana poza Bliskim Wschodem, a cały event obejmuje 25 turniejów w 24 grach z rekordową łączną pulą 75 milionów dolarów, z czego 2 miliony przypadają na sam CS2.
Skala samej relokacji jest rzadko spotykana w kalendarzu esportowym: to nie przesunięcie o tydzień czy zmiana hali w tym samym mieście, tylko przeniesienie całej infrastruktury turniejowej na inny kontynent, z zachowaniem tej samej puli nagród i tej samej liczby dyscyplin. Organizatorzy zdążyli to zrobić w kilka miesięcy od decyzji do faktycznego startu imprezy 8 lipca, co samo w sobie pokazuje, jak duży budżet i zaplecze logistyczne stoi dziś za Esports World Cup.
Kto gra
Wśród 28 już potwierdzonych zespołów największą reprezentację ma Europa, z 17 drużynami: Team Vitality, Natus Vincere, MOUZ, G2 Esports, Team Spirit, Team Falcons, Astralis, GamerLegion, NIP, FaZe Clan, Aurora Gaming, 3DMAX, BB Team, FUT Esports, B8, Monte i magic. Z obu Ameryk startuje 8 zespołów: M80, FURIA, Legacy, paiN Gaming, MIBR, 9z Globant, PARIVISION i Wildcard. Azję reprezentują The MongolZ, TYLOO i Lynn Vision Gaming. Ostatnie cztery miejsca w stawce 32 drużyn rozstrzygną otwarte kwalifikacje LAN rozegrane w Paryżu tuż przed startem fazy grupowej.
Team Falcons jedzie do Paryża jako aktualni mistrzowie Majora w Kolonii, co stawia ich w roli głównego faworyta obok Vitality i Spirit. Ciekawym elementem stawki jest też MOUZ, świeżo po zwycięstwie na BLAST Bounty Summer 2026 w nowym składzie ze Spinxem, oraz PARIVISION, broniący tytułu zespół, który ominął tamten turniej i w Paryżu wraca na duże sceny.
Format: dwie fazy, mniej miejsca na przypadek
Faza grupowa to cztery grupy po osiem drużyn w formacie double-elimination, czyli porażka w jednym meczu jeszcze nie kończy udziału w turnieju. Zespoły, które przejdą przez tę fazę, trafiają do szesnastozespołowej drabinki playoff, rozgrywanej już w Accor Arenie, ikonicznej piramidalnej hali z trawiastymi zboczami w samym centrum Paryża. To właśnie tam padnie finałowy mecz 23 sierpnia.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.