Strikers Club wchodzi dziś, 17 lipca 2026 roku, o godzinie 19:00 czasu środkowoeuropejskiego, we wczesny dostęp na Steamie. Gra jest całkowicie darmowa i ma tak zostać na stałe, a jej twórcy, belgijskie studio Oddshot Games, otwarcie mówią, że budują ją jako odpowiedź na to, czego zabrakło w Rematch: tego samego pomysłu na fizyczną piłkę nożną, tylko bez ceny i bez presji na monetyzację, która odstraszyła większość graczy konkurencji.
Nie da się przejść tej gry samym klepaniem przycisków. Liczy się każda sekunda i każdy ruch.
Jeden gracz, jedna postać, żadnego RNG
Pod względem mechaniki Strikers Club ustawia się dokładnie tam, gdzie Rematch zdobyło swoją publiczność: każdy uczestnik meczu kontroluje jednego zawodnika, nie całą drużynę, a każde zagranie, drybling, podanie, strzał czy interwencja bramkarza wynika wyłącznie z fizyki i tego, co zrobi gracz. Twórcy podkreślają brak losowości: wynik akcji zależy od tego, jak i kiedy naciśniesz przycisk, nie od rzutu kością ukrytego gdzieś w kodzie gry. Gra respektuje oficjalne przepisy piłki nożnej: aut, rzuty rożne, karne, spalone i faule są częścią rozgrywki, nie kosmetycznym dodatkiem.
Formaty meczów sięgają od kameralnych starć 1v1 na mniejszym boisku po pełne 11v11, a studio zapowiada tworzenie klubów i docelowo mecze klub kontra klub. Bramkarz ma odrębny zestaw mechanik zamiast być sterowaną przez AI przeszkodą, co w praktyce oznacza, że gra się nią równie przyjemnie, co napastnikiem czy pomocnikiem.
Rematch udowodniło, że format działa, i pokazało, jak łatwo go zepsuć
Rematch od Sloclap wystartowało 19 czerwca 2025 roku i przez pierwszą dobę zebrało milion unikalnych graczy tylko dzięki Xbox Game Passowi, a w krótkim czasie przekroczyło 3 miliony ogółem. To był jeden z najgłośniejszych startów sportowego tytułu ostatnich lat i dowód na to, że pomysł "jeden gracz, jedna postać, fizyka zamiast całej drużyny AI" realnie trafia do ludzi.
Rok później sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rematch kosztuje 89 złotych w wersji podstawowej, do 149 złotych za edycję Elite, a liczba jednoczesnych graczy na Steamie spadła z rekordowych 23 175 do zaledwie około 6394, czyli o ponad 70 procent względem szczytu. Oceny na Steamie wciąż są w większości pozytywne, 70 procent z ponad 16 tysięcy recenzji, ale krytycy regularnie wracają do tych samych zarzutów: problemy z serwerami i elementy live-service w rodzaju przepustek sezonowych, które psują prostą, dobrą zabawę w piłkę.
Darmowa nie znaczy uboższa
Strikers Club wchodzi w ten sam segment z dokładnie odwrotnym założeniem: gra ma być darmowa na zawsze, a jedyne, za co można zapłacić, to wygląd postaci. Twórcy wprost odpowiadają "absolutnie nie" na pytanie o pay-to-win i powtarzają, że o wyniku meczu decyduje umiejętność, nie portfel. To nie jest tylko slogan marketingowy: przy cenie 0 złotych i braku systemu progresji opartego na płatnych przepustkach, Strikers Club usuwa dokładnie te dwa elementy, które najczęściej wracają w krytyce Rematch.
Demo na Steam Next Fest przyciągnęło ponad 60 tysięcy graczy do 25 czerwca, co jest mocnym wynikiem jak na tytuł bez rozpoznawalnej marki i bez dużego budżetu marketingowego. Oddshot Games ma już na koncie Slapshot: Rebound, wieloosobową grę hokejową opartą na tej samej filozofii: fizyka, jeden gracz na postać, społeczność jako główny motor rozwoju tytułu. Według ESPN oprawa wizualna Strikers Club robi wyraźny krok naprzód względem Slapshot: Rebound, co sugeruje, że studio przełożyło doświadczenie z poprzedniego projektu na coś więcej niż tylko powtórzenie tego samego szkieletu rozgrywki w innym sporcie.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.