SPAWNSY
TechWyróżnione

Karty graficzne znów drożeją. Chińscy dystrybutorzy podnieśli ceny RTX 50 nawet o 38% ponad MSRP

MSI i Colorful podnieśli dziś ceny hurtowe kart RTX 50 w Chinach, część modeli RTX 5070 Ti startuje już 38% powyżej sugerowanej ceny NVIDII. To kolejny epizod podwyżek napędzanych brakiem pamięci GDDR, których NVIDIA i AMD nie kryją już przed własnymi partnerami.

AutorFlaviRedakcja SPAWNSY
Publikacja28 lipca 2026
Czytanie5 min
SekcjaTech
Wyświetlenia1837
Udostępnij
Karty graficzne znów drożeją. Chińscy dystrybutorzy podnieśli ceny RTX 50 nawet o 38% ponad MSRP

Dziś rano dystrybutorzy MSI i Colorful podnieśli ceny hurtowe kart RTX 50 w Chinach, i to na całej linii, nie tylko na flagowcach. Według zebranych danych cenowych RTX 5090 podrożał do 16 procent, RTX 5080 o około 20 procent, a RTX 5070 Ti do 20 procent - część modeli tej ostatniej karty startuje teraz aż 38 procent powyżej pierwotnej sugerowanej ceny NVIDII. RTX 5070 nie został oszczędzony: do 15 procent w górę. Chiny akurat pokazują to najostrzej, ale samo zjawisko ciągnie się od miesięcy i wykracza daleko poza jeden kraj.

To nie tylko Chiny - NVIDIA i AMD też ostrzegają partnerów

Ceny, które widać dziś u dystrybutorów, to ostatnie ogniwo dłuższego łańcucha. Najpierw NVIDIA i AMD podnoszą ceny "zestawów" (procesor graficzny plus przypisana mu pamięć) sprzedawanych producentom kart, czyli firmom takim jak MSI, Colorful, ASUS czy Sapphire. Kilka dni wcześniej NVIDIA poinformowała tych producentów (AIB) o podwyżce obejmującej całą linię GeForce - zarówno karty Blackwell RTX 50 z pamięcią GDDR7, jak i starsze modele na GDDR6. AMD poszło tą samą drogą wobec swoich partnerów - w tym ASUS-a, Sapphire, XFX-a i ASRocka, a według części doniesień także Gigabyte'a i PowerColor - podnosząc ceny zestawów GPU plus pamięć GDDR o około 10 procent, licząc od lipca. To już drugi taki ruch w niecałe pół roku - poprzedni miał miejsce zimą. Dopiero na końcu tego łańcucha producenci kart decydują, ile z podwyżki przełożyć na dystrybutorów i sklepy - a to właśnie tę ostatnią decyzję widać dziś w cennikach MSI i Colorful.

Skąd się to bierze

Winowajcą jest pamięć, nie sam procesor graficzny. Centra danych AI potrzebują coraz więcej DRAM i pamięci o wysokiej przepustowości, a producenci płacą za nią wielokrotnie więcej niż gracze za zwykłe GDDR. Fabryki przesuwają więc moce produkcyjne w stronę pamięci serwerowej, bo marża jest tam po prostu lepsza - a to, co zostaje dla kart graficznych, robi się coraz droższe.

Globalne ceny kart graficznych wzrosły w tym tempie o 15 procent w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a najwięcej oberwały właśnie droższe modele NVIDII - im wyższa półka, tym większy udział pamięci w cenie karty i tym boleśniej odczuwalna podwyżka. Ten sam mechanizm - centra danych płacące za pamięć więcej niż rynek konsumencki - stoi też za poszukiwaniem tańszych standardów pamięci po stronie samego AI, więc presja na ceny GDDR nie zniknie, dopóki popyt na HBM nie zwolni.

Do tego dochodzi zjawisko, które samo nakręca spiralę: część sklepów i dystrybutorów w Chinach zaczęła świadomie wstrzymywać sprzedaż zapasów, licząc na jeszcze wyższe ceny za kilka tygodni. Analitycy branżowi ostrzegają, że same ceny pamięci DRAM mogą wzrosnąć o kolejne 50 procent w trzecim kwartale tego roku, a potem o dalsze 40 procent w czwartym - a skoro sprzedawcy w to wierzą, magazynowanie kart zamiast ich sprzedaży staje się dla nich racjonalną decyzją, nawet jeśli dla kupujących oznacza to jeszcze mniejszą dostępność.

Złamana drabinka cenowa

Najlepiej pokazuje to RTX 5070 Ti, karta która przy premierze kosztowała 749 dolarów. Dziś najtańsze egzemplarze w Stanach zaczynają się od około tysiąca dolarów, a realne ceny sprzedaży od miesięcy oscylują między 900 a ponad 1250 dolarów. Problem w tym, że RTX 5080 miał sugerowaną cenę 999 dolarów - czyli tańsza z założenia karta kosztuje dziś tyle samo albo więcej niż oficjalna cena karty z wyższej półki. Cała logika "płać więcej, dostajesz więcej" się rozjeżdża, gdy słabszy model potrafi być droższy od MSRP silniejszego.

To nie pierwszy raz, gdy karty graficzne wymykają się cennikom producentów - podczas boomu na kopanie kryptowalut w 2021 roku sklepy sprzedawały RTX-y po dwukrotności MSRP, a czasem więcej. Różnica jest w przyczynie: wtedy chodziło o popyt na same karty do konkretnego zastosowania, dziś o koszt jednego konkretnego komponentu - pamięci - który akurat produkuje się na tych samych liniach co znacznie bardziej dochodowy towar dla centrów danych.

Problem zaczyna dotykać też samej dostępności, nie tylko ceny. Jeden z większych japońskich sprzedawców ostrzegł klientów wprost, że dostawy kart z dużą ilością pamięci VRAM mogą po prostu nie wrócić na półki w dotychczasowym tempie - część producentów zaczyna traktować pamięć jako składnik racjonowany, a nie coś, co można dokupić na żądanie.

Jak to wygląda z europejskiej perspektywy

Warto ostudzić najbardziej alarmistyczny ton - w Europie na razie nie widać paniki na skalę chińską. Radeon RX 9070 GRE jeszcze niedawno tracił na cenie, a konkretne europejskie dane pokazują obraz bardziej mieszany niż jednostronny wzrost: Gigabyte RX 9070 XT Gaming OC kosztuje teraz około 655 euro, czyli 3 procent powyżej swojego historycznego minimum, ale wciąż prawie 10 procent poniżej własnej średniej ceny z ostatnich miesięcy. Gorzej wypada RX 9060 XT - modele Gigabyte i ASUS stoją 14-17 procent powyżej swoich najniższych notowanych cen, czyli bliżej górnej granicy tego, co karta kiedykolwiek kosztowała.

Co z tym zrobić

Nowej generacji kart nie ma co się spodziewać przed połową 2027 roku, a przy zapowiadanych podwyżkach cen DRAM na trzeci i czwarty kwartał tego roku ulga raczej nie przyjdzie wcześniej niż pod koniec 2027. To zmienia kalkulację dla każdego, kto planuje zakup w najbliższych miesiącach: czekanie na "lepszy moment" przy tym konkretnym trendzie częściej oznacza płacenie więcej, nie mniej. Jeśli prognozy dotyczące DRAM się potwierdzą, karta kupiona dziś może realnie okazać się tańsza niż ta sama karta kupiona za kwartał.

Komentarze

Dyskusja

Dołącz do rozmowy pod publikacją.

0 wpisy

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.

Zaloguj się

Brak komentarzy

Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy