Bethesda ogłosiła 17 lipca cztery nowości naraz, i to najwięcej informacji o marce Fallout od lat. Remastery Fallout 3 i Fallout: New Vegas. Fallout 5 w preprodukcji na nowym silniku, Creation Engine 3. Samodzielny projekt Obsidiana w tym samym uniwersum. I dodatek "Raven Rock" do Fallout 76, prequel wydarzeń z Fallout 3, zaplanowany na 2027 rok. Brakuje tylko jednego: konkretnej daty premiery czegokolwiek z tej listy.
Bethesda potwierdziła wszystko oprócz jedynej rzeczy, która realnie decyduje, czy to ogłoszenie coś znaczy już teraz, czy dopiero za kilka lat.
Co dokładnie ogłosiła Bethesda
Bethesda ujęła to wprost: "Nie ogłaszamy dziś żadnych dat, ale pracujemy nad remasterami zarówno Fallout 3, jak i Fallout: New Vegas." O Fallout 5 mówią podobnie: to "nasz długoterminowy cel", a studio dodaje, że "ma obecnie w aktywnym rozwoju kilka projektów związanych z Fallout jednocześnie". Brzmi to konkretnie, ale żadne z tych zdań nie mówi tego, co graczy interesuje najbardziej: kiedy wracamy do Pustkowi.
Dlaczego to ważne akurat teraz
Ostatnio marka żyła głównie serialem Amazona i wspomnieniami, nie nowymi grami. Bethesda nie mówiła o przyszłości Fallout na taką skalę od czasu przed premierą Fallout 76. Cztery ogłoszenia jednego dnia, w tym pierwsze od lat potwierdzenie nowej numerowanej odsłony, to jasny sygnał: seria ma realny plan rozwoju, nie tylko dekadę archiwalnego dorobku.
Największa niespodzianka to oficjalne potwierdzenie współpracy z Obsidianem. Studio, które zrobiło Fallout: New Vegas, wciąż uznawany przez sporą część fanów za najlepszą odsłonę serii, krążyło w plotkach jako partner przy kolejnej grze od lat. Bethesda w końcu to potwierdziła. Konkretów na razie brak, poza samym faktem, że projekt istnieje.
Ile jeszcze nie wiemy
Dat premiery nie ma żadna z czterech zapowiedzi, poza dodatkiem do Fallout 76, i nawet on ma tylko ogólny rok: 2027. Fallout 5 ma wyjść dopiero po Elder Scrolls VI, a to właśnie ta gra jest dziś priorytetem numer jeden studia, z większością zespołu pracującą nad nią. Fallout 5 i Elder Scrolls VI dzielą ten sam silnik, Creation Engine 3. Bethesda mówi, że to narzędzie do prowadzenia kilku projektów naraz, z nowym renderingiem i nowymi systemami.
Dla studia to brzmi efektywnie. Dla graczy oznacza jedno: dopóki Elder Scrolls VI nie zejdzie z priorytetowej ścieżki, Fallout 5 czeka w kolejce za nim, bez względu na to, ile razy w komunikacie pojawi się słowo "preprodukcja".
Dlaczego fani reagują z rezerwą
Reakcje są mieszane, i słusznie. Fani cieszą się z powrotu Fallout 3 i New Vegas, ale pamiętają, jak wypadł remaster Oblivion. Ten pokazał, że słowo "remaster" u Bethesdy nie gwarantuje dobrego wykonania. Fani chcą tego, co w Oblivion zadziałało: lepszej grafiki i naprawionych błędów przy tej samej rozgrywce. Nie przebudowy, która psuje coś, co działało od lat.
Ten sceptycyzm ma sens biznesowy: remaster gotowej gry robi się szybciej niż zupełnie nowy tytuł, więc logicznie powinien wyjść przed Fallout 5. Ale szybciej zrobiony nie znaczy lepiej zrobiony. To wykonanie, nie sama zapowiedź, zdecyduje, czy powrót do Fallout 3 i New Vegas realnie odświeży zainteresowanie serią, czy będzie kolejnym remasterem, który psuje więcej niż naprawia.





Komentarze
Dyskusja
Dołącz do rozmowy pod publikacją.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się, aby komentować i odpowiadać innym użytkownikom.
Zaloguj sięBrak komentarzy
Rozpocznij dyskusję jako pierwszy.